poniedziałek, 28 maja 2012

Rozdział 8 : Sanktuarium

Słońce świeci mi po oczach, a ja próbuję zasłonić oczy dłonią. Dookoła mnie niekończąca się głębia błękitu nieba...nie, nie tylko. Woda...
Biegnę po piaszczystym wybrzeżu i słyszę głosy. Dzieci...śpiewają?

{ snwod dna spu ynam oS }
{ snoitome eurt deen I }
{ wonk uoy naht noitceffa erom deen I }
{ snoitome eurt deen I }


Staję po kostki w wodzie i czuję jak ...odpływa.

--

Obudził mnie okropny ból pleców. Co się dzie-... spadłam z łóżka?

Przez ponad godzinę siedzę na łóżku i zastanawiam się. Zły sen? Przepowiednia? Urojenie? Wspomnienie...?
-Kagura, już trzeci raz proszę cię, żebyś zabrała się do pracy. Co się z tobą dzieje? - Lord stanął w drzwiach ze zmartwioną miną.- Miałaś zły sen?
- Coś w ten deseń.- Phi. Jakby go to obchodzi-
- Obchodzi mnie to. Przestań cały czas szukać we mnie diabła. Kiedy nadejdzie twój koniec, będziesz o tym dobrze wiedzieć. Do tego czasu wolałbym żeby nie było między nami żadnych spięć. Rozumiesz?
- Nie bardzo. Przecież mam wykonywać tylko twoje polecenia.
- Więc o to chodzi... - złapał się za głowę i krzywo się uśmiechnął.- Pan i sługa. Myślisz, że naprawdę chodzi tu tylko o formalność? A co z zaufaniem i współpracą?
- Jak można ufać demonowi!
- Nie jestem demonem! Jeszcze... Nawet jeżeli się nim stanę, nasz kontrakt nie straci na ważności.
- Masz zamiar trzymać mnie przy życiu do tego momentu!? - gwałtownie zeskoczyłam z łóżka i złapałam go pięściami za koszulę. - ODPOWIEDZ MI!
-.... Przykro mi...
- Co?
- Twoje oczy... są przepełnione nienawiścią.... Przykro mi, że musisz to znosić, ale sama się na to zgodziłaś... Nie chcę ci tego utrudniać. Jeżeli cokolwiek cię trapi... nie jestem tu od  krytyki, tylko po to, żeby cie wesprzeć. To samo dotyczy ciebie, Kagu.
- "Kagu"? - No naprawdę, nawet teraz ma humor na wymyślanie skrótów. Co jest z tą poważną miną?
- HEJOOO!~ Co tam Kagurcia, znowu się kłócicie z Lordem :3? - Akir jak zwykle wpadła znikąd, cała rozpromieniona.
- Oi, zdecyduj się czy go uderzysz czy spasujesz, a nie stoisz i trzymasz go za fraki i robisz jeden wielki 'WGAAAP' w nas.*ziew* -  Ewela weszła do pokoju swoim powolnym, kocim  ruchem. - Hm?- spojrzała na podłogę - ... Spadłaś z łóżka? Ale wstyd, tylko przedszkolakom się to zdarza.
- Że co!? - puściłam koszulę Lorda i naskoczyłam na Ewele - Powiedz to jeszcze raz, a- natychmiast umilkłam, gdy zobaczyłam jak kotka trzyma mój warkocz, a w drugiej ręce żarzy się płomień.- Prze-przepraszam... [ Ale straaasznaaa...]
- Kagu, coś się stało? - czerwonowłosa przechyliła głowie, robiąc pytająca minę.
- Raaany, spadłam z łózka jak przedszkolak, traaagedia!- usiadłam po turecku na dywanie, nadymając policzki z irytacji. Cała trójka zaczęła się śmiać.

Wyszło mi to na dobre, przynajmniej dostałam dzień wolny od pracy.  Wchodząc do kuchni, coś mi w niej nie pasowało. Nowe meble? Phi, nie stać nas. Może chociaż nowe sztućce? Nie.. Może czegoś ubyło? Nie,nie... Coś nowego?
Przy stole siedział szaraczek.
- C-C-CO TY TU DO LICHA ROBISZ!?
Szare Włosy uniósł swoje powieki i spojrzał na mnie karmazynowymi oczami.
- Co, już nie pamiętasz dobrotliwości twojego szefa?- popijał MOJĄ HERBATĘ z MOJEJ filiżanki.
No tak. Przyłożyłam mu lufę do skroni. Wejście Lorda i reszty. Propozycja współpracy. A co w gratisie? Nocleg i posiłki. I KTO TU NIE JEST DEMONEM, PYTAM !?
- Niestety już sobie przypomniałam. - odrzekłam odwracając wzrok od jego twarzy. Przez pewną chwilę panowała cisza, potem on ją przerwał.
- Heh, nie myślałem że taki kurdupel odważy się przystawić komuś pistolet do łba.
- KURDUPEL!? - całkowicie wyprowadził mnie z równowagi. Podbiegłam do niego i zaczęłam targać go za włosy. - GDZIE TU MASZ JAKIEGOŚ KURDUPLA, GŁUPI KRÓLIKU!?
On też zaczął ciągnąc mnie za warkocz.
- PRZED SOBĄ, WŁAŚNIE POZBAWIA MNIE MOICH PIĘKNYCH WŁOSÓW AGHAGH!!!
- PIĘKNYCH!? ONE NAWET NIE WYGLĄDAJĄ JAK WŁOSY TYLKO JAKIŚ STOS SŁOMY!
- PRZESTAŃCIEEEE! - Lord oddzielił nas od siebie - POSTRADALIŚCIE ROZUM !?
TAK GŁOŚNO KŁAPIECIE GĘBAMI, ŻE NIE MOŻNA SIĘ NA NICZYM SKUPIĆ!
- ALE TO ON/A-!!!
- JAK SIĘ NIE USPOKOICIE, TO ZAMKNĘ WAS W KLATCE JAK HODOWLE KRÓLIKÓW...RAZEM!
Momentalnie popatrzeliśmy po sobie i zatkaliśmy usta dłońmi.
- W-woah... - nawet Ewela i Akir się uciszyły, z wrażenia.
- Eh...- Lord westchnął. - Chciałem się zająć papierkową robotą,ale jak pomyślę ze ta dwójka już się nie lubi, to mi sie nawet żyć odechciewa - zmarszczył brwi, po czym spojrzał na Ewelę. - A ty, nie masz czasem swojej roboty? Ostatnio siedzisz i się obijasz.
Jej uszy nagle opadły w dół, a ona zrobiła strapioną minę.
- Cóż... to jest tak, że...
- Tak, że...?
- Myślałam, że ten królik jest demonem, tak przynajmniej było od niego czuć...
-  JAK TO!? - obie z Akir spojrzałyśmy na Shane'a. On sam wydawał się zdziwiony, jednak szybko odpowiedział śmiechem.
- Aha, o to chodzi. Wiem już w czym problem,poczekajcie... - Shane wybiegł z kuchni,lecz zaraz wrócił ze swoim toporem. Uszy Eweli znów się uniosły, a ona sama drgnęła.
- To...!
- Demoniczna broń. Jeden z nich jest w niej uwięziony. Użycza mi  czasem swojej mocy
- Czyli zwodzona przez broń Shane'a, wciąż się obijałaś, łowczyni. - Lord nie mógł się powstrzymać.
- Z-zamknij się! To ty cały czas siedzisz za biurkiem!
- Ostatnio wyszedłem, o, patrz, nawet zwerbowałem nowego przyjaciela ^^ - to mówiąc, kciukiem wskazał na Królika.
- To że się z tobą zabrałem, nie robi z nas przyjaciół - ten odszczeknął się, robiąc fałszywy uśmiech.
- Co za niewdzięczni ludzie sie porobili na tej Ziemi - szef westchnął, wychodząc. Na koniec rzucił jeszcze - Kagura, przyjdź potem do mojego gabinetu.
Przecież miałam mieć wolne!

--

- Co ci się śniło?- spytał po raz kolejny, ignorując moją irytację.
- O co ci chodzi!? Przecież to nic ważnego!
- A co jeżeli powiem, że to jest ważne?
- Niby z jakiego powodu?
Westchnął ciężko.
- Kagura, odkąd zawarłaś ze mną układ, nie jesteś już normalnym człowiekiem. Co prawda od zwykłych ludzi jesteś lepsza w większości rzeczy, ale jest jeszcze za wcześnie aby spoczywać na laurach. Twoje ciało i dusza nie są jeszcze idealne!
- Że co?
Wstał z krzesła i podszedł do mnie bliżej. Spojrzałam mu prosto w oczy. Chcę wiedzieć...
- Powiem ci. Powiem ci na czym polega zawarcie kontraktu z aniołem...
Gdy już wybierzesz kontrahenta... Zawierasz z nim układ. On obiecuje ci wierność, oddanie i swoją duszę. Warunkiem dopełnienia kontraktu jest... osadzenie duszy w czystym ciele.
Kagura. To ciało nie należy do Ciebie. Gdybym pozostawił twoją duszę bez skorupy, inne anioły szybko by cię odbiły, i trafiłabyś do Czyśćca. Każdy anioł, który chce posiadać kontrahenta, musi zadbać o miejsce dla jego duszy. Gdy już znajdzie odpowiednie ciało... przywiązuje do niego duszę i wybiera miejsce na ciele, na którym będzie widnieć pieczęć kontraktu. W twoim przypadku jest to twoje prawe oko. Mimo to, jest możliwość że dusza mimowolnie oderwie się od ciała.. Jest tak dlatego, że wspomnienia nie są częścią duszy tylko...ciała.
- ...Wspo..mnie...nia?

--

Głosy dzieci umilkły. Na plaży zostałam już tylko ja. Słychać było już tylko szum wody i świst wiatru. A piosenka...wcale nie ucichła.

{ thgilf ni slegnA }
{ yrautcnas ym, yrautcnas yM}


1 komentarz:

  1. 37 yr old Software Test Engineer III Rheta Shadfourth, hailing from Nova Scotia enjoys watching movies like Conan the Barbarian and Genealogy. Took a trip to Wieliczka Salt Mine and drives a Grand Prix. Pelny raport

    OdpowiedzUsuń